Kampania BTB - relacja z siedemnastej bitwy (18.03.2014)

W dniu 18 marca 2014 r. odbyła się siedemnasta bitwa w klubowej kampanii Border Town Burning. Zdjęcia z potyczki znajdują się w klubowej galerii: http://debowatarcza.vot.pl/spotkania-klubowe/category/185-20140318-staromiejski-dom-kultury, natomiast poniżej przedstawiamy relacje uczestników, zamieszczone na forum Azylium.

Obecni gracze i rozgrywane scenariusze:

  • Warboss Krzychu (Battle Monks of Cathay) vs Andrzej (Carnival of Chaos) - Last Orders
  • Pan Ryba (Beastmen Raiders) vs Catachanfrog (Witch Hunters) - Tainted Copse
  • Skavenblight (Ogre Maneaters) vs Fanatyk (Dwarf Treasure Hunters) - Traces to Emprise

 

W tym tygodniu grałem przeciwko Łowcom Czarownic w scenariusz: "Tainted Copse".
Po ostatniej bitwie, gdzie beastmeni dosłownie zmietli bandę Krzycha w tym tygodniu przyszła kolej na nich. Koziołki natrafiły na silny opór i przypłaciły go dwoma zgonami wśród bohaterów i jednym zdjętym henchmen'em. Tym samym Zwierzoludzie stracili szamana, bestigora i gora. Dodatkowo awansowany na bohatera gor został pochwycony przez Łowców. Jest to zasługa Kapłana oraz Kapitana. Choć nawet psy były wyjątkowo kąśliwe, bo skutecznie pogryzły kilka Kozłów.
Mimo znacznych strat w bandzie, wszyscy zaliczyli awanse, a eksploracje przyjdzie wyrzucić w przyszłym tygodniu. Sama rozgrywka była zabawna i sprawna, bo w tym scenariuszu dzieją się naprawdę nie opisane rzeczy i nie ma nudy : )
Dzięki za spotkanie i do kolejnego razu.

Pan Ryba

 

Zagraliśmy wczoraj z Piotrkiem "Traces to emprise" w przygotowanej niedawno przez Wacława wiosce beastmenów, zwanej Rembertowem. Odgrzebałam sobie trupki i zrobiłam eksperymentalną rozpiskę, która - jak się okazuje - całkiem fajnie się sprawdziła. Było 6 krasnoludów i 7 truposzy. Zakułam trupki w zbroje i dałam tarcze, co naprawdę fajnie się sprawdziło (noble i slayer przez kilka tur nie byli w stanie zdjąć smętnego grave guarda). To tak zanim bonusy ze zbroi zostaną znowu ucięte.

Czary trupom niestety w ogóle się nie udały - living horror przeciwko krasnoludom i reanimacja w bandzie bez zombiaków to nie jest to, co pozwoliło tej bandzie wygrać poprzednią kampanię. Krasnoludy z kolei poważnie osłabiła pogoda - śnieżyca nie pozwoliła na strzelanie na dalej niż 10 cali. Za to random happenings okazały się dość neutralne - spowolniły jednego krasnoluda, któremu było gorąco w zbroi, ale poza tym nic się nie stało.

Przesłuchiwanie powinno iść dużo lepiej krasnalom, niż trupom, ale trupy miały trochę szczęścia, a krasnale trochę pecha, co zrównoważyło wynik końcowy na niewielką korzyść trupków. Oboje rzucaliśmy już routy, ale ja pierwszego zdałam, a Piotrek po trzech turach rzucił okrągłą 12, więc bitwa zakończyła się, a trupki zyskały o 2 punkty informacji więcej niż krasnale. Straty po obu stronach podobne - krasnale straciły inżyniera, u mnie padł strach na wróble. Prócz tego slayer przegrał walkę z wojownikiem Chaosu i wrócił na łono bandy zdrowy, ale goły, a mojego grave guarda obrabowano z ekwipunku, więc efekt podobny.

Fajnie było na jedną bitwę oderwać się od przekoksanych ogrów i zagrać początkującą bandą. Aż czekam na koniec BtB, żeby móc trochę pokombinować z nową rozpiską (jeszcze nie wiem, jakiej bandy). Do zobaczenia za tydzień i dzięki za spotkanie.

Skavenblight

 

Kolejna bitwa z Wacławem, tym razem w "tainted copse". Żaden random nie wypadł za to lasy standardowo w tym scenariuszu wykazywały objawy charakterystyczne dla zespołu nadpobudliwości psychoruchowej - kręciły się w miejscu, latały po planszy lub biegały w losowych kierunkach.

W pierwszych ruchach zwierzoludzie zaskoczyli mnie ruszając na full tilcie do przodu (także z pomocą lasków), zapadła więc decyzja o pozostaniu na swojej połowie i graniu defensywnie.
Strzelanie, mimo wysokich statów i drogich zabawek było niezwykle nieefektywne - 2 warhoundy i 2 woundy na spawnie. Co do walki wręcz, zaczęło się od teleportującego się lasu z królikospawnem inside, który bezkarnie zjadł mi flagellanta na amen by potem odteleportować się z powrotem na drugi koniec planszy. Z wyżej wspomnianego drzewnego transportera wysiadły też 3 gory, z ktorych 2 zostały zdjęte przez flagellanta bohatera i psa zaś ostatni zanim dołączył do kolegów na ławce OoA, ściągnął mi tileana.
Prawdziwa walka toczyła się kilkanaście cali dalej; epicka bitka w której udział brały 2 psy, flagellant, kapitan i warrior priest vs 2 gory, 2 bestigory i gor bohater a później jeszcze szaman i centigor (z obsceniczną ilością ataków). 2 psy zajęły się henchmenami za to skomplikowana szarża bohaterów i flagellanta objęła wszystkich bohaterów. Psy zeżarły gory, kapitan miał trudności z trafianiem (ale i tak zrobił wounda) a warrior priest ściągnął 4 bohaterów Shocked . To był generalnie koniec, zarówno czas jak i wysokie straty w warbandzie sprawiły, ze voluntary rout był najlepsza opcją dla rogatych.
Po bitwie: tilean przeżył, flagellant nie. Przeżywajki Wacława były szokujące, 2 bohaterów zginęło a jeden został schwytany. Nie wiadomo co powiedzieć... Mam nadzieję, że te straty cię Wacławie nie zniechęca bo dobry z ciebie kompan i godny przeciwnik!
Z kwestii objectivowych są już 40 (+2) CPki, jedna warbanda chaosu odhaczona.
Do następnego i dzięki!

Catachanfrog
 

Szukaj

Ogłoszenia

Spotkania klubowe:

 

Wtorki, od godz. 19:00.

Soboty, od godz. 9:00.

Niedziele, od godz. 11:00.

 

(prosimy o upewnienie się, czy zajęcia w danym terminie nie zostały odwołane)

  

Pokazy i nauka gry:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

Warsztaty makietowe:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

***

Tu się spotykamy:

 

Staromiejski Dom Kultury w Warszawie,

Sala "Klubowa", I. piętro.

 

***

KLUBOWY KALENDARZ!

Pinterest!

Pinterest

DT na Facebooku

Kto online

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

Logowanie