Kampania BTB - relacja z piętnastej bitwy (04.03.2014)

W dniu 4 marca 2014 r. odbyła się piętnasta bitwa w klubowej kampanii Border Town Burning. Zdjęcia z potyczki znajdują się w klubowej galerii: http://debowatarcza.vot.pl/spotkania-klubowe/category/181-20140304-staromiejski-dom-kultury, natomiast poniżej przedstawiamy relacje uczestników, zamieszczone na forum Azylium.

Obecni gracze i rozgrywane scenariusze:

  • Dwalthrim (Hobgoblins) vs Myszon (Witch Hunters) - Wyrdstone Hunt
  • Skavenblight (Ogre Maneaters) vs Kapitan Hak (Dwarf Treasure Hunters) - Tainted Copse
  • Warboss Krzychu (Battle Monks of Cathay) vs Pan Ryba (Beastmen Raiders) - The Horde Approaches
  • Necroduckey (Orcs & Goblins) vs Bartek (Beastmen Raiders) - ?

W końcu rozdziewiczyłem bandę hobgobasów i stwierdzam że dają rade. Graliśmy z Myszonem dwiema świeżymi bandami (Hobgobliny 13 modeli vs 9 Łowców Czarownic na kuszach, wspieranych przez tileana i halfasa).

Gra była dynamiczna i miała zaskakujące zwroty akcji.
Parę motywów z gry:
fruwające gęsto bełty, które nikogo nie wyjęły (honor uratował tilean i halfas), flaglanci którzy po szarży i trafieniu nie ranili (2x wypadła jedynka!), przeciętne hobgobaski które zdjęły tychże flagusów sztyletami (pałki i topory nie trafiły), szef hobgobasow który zdjął dwóch typów w tym kapłana sigmara mieczem pokrytym przez Maghu dark venomem, dwukrotne animosity - raz hobgoobasy zaczęły się lutować, a raz typ poleciał w stronę wroga drąc japę i wymachując bronią! :-D
Finalnie zeszły mi 3 modele, w tym tani hobgobas definitywnie do piachu, a Myszonowi 7, w tym 3 herosów. Do piachu poszedł zealot, dalej były dwa oślepnięcia i jedna rana ręki u kapłana i dwóch łowców.
Myszon miał tego dnia dość słabe rzuty i trochę za bardzo rozbił ustawienie swoich modeli, no ale w końcu była to jego druga gra w życiu ;).
Zgarnąłem 4 wyrdstony i drugie tyle w eksploracji + 555, co razem dało mi ok 120 gc przychodu.
Szef dorobił sie specjalnego skilla "strict leader" (w 6" henchmani nie muszą rzucać na animosity), Maghu + 1A, a jeden z Gashergitsów +1 LD.

Podsumowując, stwierdzam że banda nie jest przepakowana, jednostki są raczej cienkie (2 I oraz 6 LD trochę boli). W dodatku animozje mogą wprowadzić nutkę chaosu wśród szeregowych typków. Za to niewątpliwie banda ma klimat i umiejętne poprowadzenie tych zdradzieckich rzezimieszków, może dać sporo funu z gry Hobgoblińska hordą :).

Dwalthrim

 

Sądząc z opisu hobgobasy to fajna banda. Grunt, żeby był fun. I fajnie, że ktoś ma wreszcie bandę pasującą do Silent Threatu. Szkoda, że tak późno w kampanii, ale zważywszy, że do Siege'a jeszcze trochę, to zdąży się na pewno ciut rozwinąć. Trzeba trochę wesprzeć "złych".

My zagraliśmy z Tomkiem bitwę for fun, żeby dać przykład wszystkim PG, którzy wybierają na przeciwnika tylko bandy dające im korzyść. A tak serio, już jakiś czas nie graliśmy - no niby Nightfall, ale to było raczej razem niż przeciwko sobie. Graliśmy Tainted Copse, bo lubimy pochaoszone lasy i dużo rh. Dodatkowo padało, ale akurat państwo z bronią czarnoprochową noszą już od dawna płaszcze przeciwdeszczowe, jak na porządnych turystów w Cathayu przystało.

Niestety z rh wypadły tylko 2 - wściekły dzik i warstwa krwionośna miejscowej gleby. Dzik szybko został zdjęty przez krasnale, a krew nie trysnęła spod ziemi, bo praktycznie nie mieliśmy walki wręcz. Ostrzelaliśmy się trochę - pierwszy raz zdjęłam kogoś z bajeranckiej kuszy huntera! Zabolała mnie tylko trwała strata tygryska, jeszcze go pomszczę, nizioł Tomka może spodziewać się ogrzego gangbangu w przyszłości. Poza tym nikt mi nie zszedł.

Nastawiłam się trochę na podróżowanie lasami, a tak naprawdę powinnam była od razu lecieć na pałę do przeciwnej krawędzi. Szybciej bym skończyła, bo ogry 2 razy szybsze są od krasnali. Ale w lesie bezpieczniej, trudniej zostać ostrzelanym, a Tomek jechał tą platformą strzelecką przez sam środek stołu. Lasy jak na Chaos przystało, przesuwały się, wjeżdżały w ludków, w wózek, zamieniały się miejscami non stop - wesoło było. W końcu jednak uznałam, że dość, kiedy trzech panów przeleciało lasem prawie do przeciwległej krawędzi. Dwóch jeszcze wyszło z innego lasu i podążyło za nimi. Na szczęście Tomek wówczas był już skupiony na dostaniu się do swojej krawędzi (lasy uprzejmie przesunęły się tak, by wózek mógł przejechać), ale przy większej bandzie zabrakło mu jednak kilku typa do wygranej. Ogry były pierwsze.

Jak wspomniałam, tygrys odszedł za Tęczowy Most, ale zarobek miałam na tyle spory, że jakoś może nawet go odkupię. Poza tym awanse się sypnęły dzięki underdogom, co zawsze jest fajne, nawet jeśli po raz kolejny losuje się skill...

Fajnie, że powraca dawna frekwencja - wczoraj grało 8 osób. Oby tak dalej. Do zobaczenia za tydzień!

Skavenblight

Szukaj

Ogłoszenia

Spotkania klubowe:

 

Wtorki, od godz. 19:00.

Soboty, od godz. 9:00.

Niedziele, od godz. 11:00.

 

(prosimy o upewnienie się, czy zajęcia w danym terminie nie zostały odwołane)

  

Pokazy i nauka gry:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

Warsztaty makietowe:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

***

Tu się spotykamy:

 

Staromiejski Dom Kultury w Warszawie,

Sala "Klubowa", I. piętro.

 

***

KLUBOWY KALENDARZ!

Pinterest!

Pinterest

DT na Facebooku

Kto online

Naszą witrynę przegląda teraz 78 gości 

Logowanie