Kampania BTB - relacja z dziewiątej bitwy (21.01.2014)

W dniu 21 stycznia 2014 r. odbyła się dziewiąta bitwa w klubowej kampanii Border Town Burning. Zdjęcia z potyczki znajdują się w klubowej galerii: http://debowatarcza.vot.pl/spotkania-klubowe/category/168-20140121-staromiejski-dom-kultury, natomiast poniżej przedstawiamy relacje uczestników, zamieszczone na forum Azylium.

Obecni gracze i rozgrywane scenariusze:

  • Skavenblight (Ogre Maneaters) vs Telchar (Merchant Caravan) - Traces to Emprise
  • Necroduckey (Orcs & Goblins) vs Vercy (Merchant Caravan) - Wyrdstone Hunt
  • Catachanfrog (Witch Hunters) vs Staś (Black Dwarfs) - The Blockade
  • Fantastory (The Undead) vs Kapitan Hak (Dwarf Treasure Hunters) - Man Hunt

Dzisiaj z Telcharem przesłuchiwaliśmy wieśniaków, chyba dopiero drugi raz w tej kampanii, więc nie zdążył nam się ten scenariusz znudzić. Trochę w rozdarciu byłam, bo lubię grać z Telcharem, a jednocześnie smuci mnie, gdy dobry gracz ma złe rzuty. Jego pech jest legendarny. Tu nawet nie ma co opisywać - kości robią dokładnie to, czego rzucający nie chce. Chce walczyć - rzuca same jedynki, dwójki. Chce NIE ZDAĆ routa - to samo. Aż głupio cokolwiek robić, jak przeciwnikowi własne kości dowaliły gorzej niż ja bym mogła. Chyba tylko tyle, żeby zdjąć do routa wymaganą ilość.

Z nikim więcej w sumie ogry nie miały interesu walczyć. Kupcy są pokojowo nastawieni, ogry właściwie też (wszystko dla cesarza!). Coś tam postrzelaliśmy bez efektu, no i była ta jedna walka. Tygrys i jego właściciel zdjęli dwóch typów, prócz tego młodzik próbował walczyć z konnym, ale bez efektu po obu stronach. Trzeba przyznać, że tygrys się przydał. Wstępnie określam ryzyko jego posiadania jako niewielkie. Ale pewnie jeszcze się na tym stwierdzeniu przejadę ;) W sumie miałam zamiar kupić wtedy bulla, ale hunter dostał skilla i zdecydowałam, że z beastmasterem będzie miał szanse opanować tygrysa i warto zaryzykować, skoro mam ładne metalowe figurki. Ale bulla kupię teraz, jak go stracę z ręki Chaosu, to mi cesarz odkupi :D

Eksploracja była jak zwykle, kolejny koń - podobno ogry mogą je jeść, ale jest sens? Ja to tylko dla expa zjadam typów, więc trochę bez sensu, jeśli koń nie ma expa, którym mógłby obdarować amatorów koniny. Zarobek jest sensowny, dodatkowo mogę rozegrać Lost Caravans (tylko jak dokupię bulla, to się ogry z karawan rozmnożą). Z bonusów dodatkowy CP - dobrze, bo bez tego wygrana nie różniłaby się od przegranej ;)

Ogólnie efekt zadowalający, ale trochę tęsknię za tłuczeniem Chaosu, którego nie żałuję tak jak kupców :P Niestety dziś coś nie dopisał - nie było nikogo z jego plugawych wyznawców. Ani jednego nurglinga, ani beastmena! No chyba, że liczyć [i]The day a man became a beast and beast became a man[/i], bo to miało miejsce u Vercy'ego i Nekrokaczki. U nas jedynie wypadło 65, czyli prawie-prawie - ku mojemu rozczarowaniu, wynik ten oznaczał tylko, że mojemu szefowi jest gorąco w ciężkiej zbroi ;/ Lipa.

Do zobaczenia za tydzień :)

Skavenblight

 

Na szczęście odkułem się nieco w eksploracji, także nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Kupcy są od zarabiania a nie wygrywania potyczek!

Telchar

 

Niestety o tej bitwie nie mam za dużo do napisania, a już niestety raczej nie za dużo dobrego :( .

Po pierwsze, kwestia scenariusza. "Man Hunt" po raz kolejny okazał się "słaby". Dziwny scenariusz, w którym jedynym urozmaiceniem od klepania są wałęsające się po stole stwory, których nie można wprawdzie zabić, ale zdecydowanie przeszkadzają w rozgrywce. Wprawdzie można na tych stworach naklepać sobie doświadczenia, ale nie rekompensuje to paru nieścisłości w zasadach i ogólnego mało korzystnego wrażenia. Nie wiem jak inni, ale ja raczej będę omijał ten scenariusz szerokim łukiem.

Po drugie, mój przeciwnik. Odnosiłem nieodparte wrażenie, że przez sporą część bitwy gra na czas, przy okazji koncentrując się wyłącznie na NPCach (które dawały doświadczenie), a unikając konfrontacji ze mną. Niestety, tym sposobem bitwy się nie zakończy.

Po trzecie wreszcie, ja. Mając na uwadze dość sporą siłę uderzeniową Nieumarłych, przeciwko którym walczyłem, postanowiłem skorzystać ze swojej obecnie niebagatelnej siły strzelców. Sprzyjała temu relatywnie otwarta, stepowa, przestrzeń. Niestety nawet najlepsze warunki mogą zostać zniwelowane przez bardzo kiepskie rzuty, co się stało w moim przypadku :/. Nawet jak coś trafiłem i zraniłem, to okazywało się, że przeciwnik w najlepszym wypadku "lądował na brzuchu".

Podsumowując, zakończenie bitwy było takie, że skończył się czas, a walki żadnej nawet nie było. Bitwa niestety nierozstrzygnięta.

Za to w ramach pocieszenia z odłożonych oszczędności kupiłem sobie wóz (jako platforma dla strzelców), który okazał się wielce użyteczny w kolejnej bitwie :) !

Kapitan Hak

Szukaj

Ogłoszenia

Spotkania klubowe:

 

Wtorki, od godz. 19:00.

Soboty, od godz. 9:00.

Niedziele, od godz. 11:00.

 

(prosimy o upewnienie się, czy zajęcia w danym terminie nie zostały odwołane)

  

Pokazy i nauka gry:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

Warsztaty makietowe:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

***

Tu się spotykamy:

 

Staromiejski Dom Kultury w Warszawie,

Sala "Klubowa", I. piętro.

 

***

KLUBOWY KALENDARZ!

Pinterest!

Pinterest

DT na Facebooku

Kto online

Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości 

Logowanie