Kampania BTB - relacja z ósmej bitwy (14.01.2014)

W dniu 14 stycznia 2014 r. odbyła się ósma bitwa w klubowej kampanii Border Town Burning. Zdjęcia z potyczki znajdują się w klubowej galerii: http://debowatarcza.vot.pl/spotkania-klubowe/category/167-20140114-staromiejski-dom-kultury, natomiast poniżej przedstawiamy relacje uczestników, zamieszczone na forum Azylium.

Obecni gracze i rozgrywane scenariusze:

  • Skavenblight (Ogre Maneaters) vs Kapitan Hak (Dwarf Treasure Hunters) - Horrors of the Underground
  • Fantastory (The Undead) vs Vercy (Merchant Caravan) vs Andrzej (Carnival of Chaos) - Last Orders
  • Catachanfrog (Witch Hunters) vs Bartek (Beastmen Raiders) - Traces to Emprise
  • Necroduckey (Orcs & Goblins) vs Pan Ryba (Beastmen Raiders) - Wyrdstone Hunt

Wczoraj zagraliśmy sobie specyficzną bitwę z Tomkiem. Specyficzną, bo trafiliśmy w podziemia, ogry były "broniącym", zaś krasnale zaczynały na progu. A kiedy krasnoludy próbują dogonić ogry, to nawet krasnoludzka znajomość podziemi nie pomoże na krótkie nóżki. Oczywiście, gdyby banda krasnoludzka nie liczyła sobie 17 typa, może ogry nie bałyby się z nimi trochę powalczyć, no ale co robić ;) Rychło zatem okazało się, że walczyć nie będziemy ze sobą, a z wszelkimi niebezpieczeństwami czyhającymi pod ziemią. Ogry wyjątkowo dobrze radziły sobie z eksplorowaniem podziemi - wprawdzie okazało się, że jest tam wyjątkowo dużo pająków, ale pająki tak się bały ogrów, że rzadko atakowały. A jak już, to marnie kończyły.

Co chwila też ogry potykały się o beczki z prochem, niestety nie mogły ich wszystkich zabrać. Kilka razy pojawił się Wyrm, który trochę woundów pościągał, na szczęście nikt mi nie zszedł. Za to jaja Wyrma jak na złość znaleźć nie było można... co chwila odkrywaliśmy nowe tunele - za to krasnale jak na złość, kiedy dobiegły do pierwszego nieodkrytego modułu, odkryły ślepy zaułek i to jeszcze z Wyrmem. No, ale krasnale zakute w puszki akurat niewiele sobie z tego robiły ;)

Dopiero w jednym z ostatnich modułów ukazało się światełko w tunelu - jajo Wyrma. Oczywiście właściciel próbował użreć dzielnego huntera, który je znalazł, ale na szczęście tym razem się nie udało. Podziemia zużyliśmy do ostatniego modułu, pięknie wyglądał ten stół na koniec bitwy. Ogry uciekły z jajem i się udało :) Nikt nie zginął, awansów od cholery, bogactw też, a jeszcze nawet eksploracji nie zrobiliśmy :P Oj, będzie fajny rozwój bandy po tej bitwie.

Epickich akcji brak, ale i tak miła bitwa ;) A dzięki temu, że graliśmy razem, mogliśmy wcześniej wrócić do domu.

Skavenblight

 

Dość dokładnie przebieg bitwy opisała już powyżej Natalia, więc z mojej strony niewiele zostało do dodania.

Niestety, pomimo faktu, iż krasnoludy były w trakcie tej bitwy w swoim podziemnym żywiole (wprawdzie nie w krasnoludzkich korytarzach, a człeczej, byle jakiej, katajskiej kopalni, ale niech będzie i to...), to ze względu na krótkie nogi i brak kolan nie miały najmniejszych szans, by dogonić nieliczne, ale szybkie ogry nastawione na przeszukanie całej kopalni i znalezienie drugiego wyjścia.

Żałuję więc niestety, że ten scenariusz wyglądał raczej jak rozgrywka graczy przeciwko grze (czyli NPCom, losowym zdarzeniom itp.), a nie przeciwko sobie, ale cóż było robić. Zresztą, taki rozwój wydarzeń też może mieć swoje plusy.

Z jednoznacznie pozytywnych akcentów rozgrywki należy natomiast wskazać fakt, że po raz pierwszy, odkąd gram w "Horrors of the Underground" (a było to pewnie piąte, czy szóste moje podejście do tego scenariusza), odkryte zostały dokładnie całe podziemia (tj. wykorzystaliśmy wszystkie przewidziane w scenariuszu moduły).

Poza tym nie ma co narzekać również ze względu na bogatą eksplorację i de facto brak strat własnych.

Jednym słowem: kolejna bitwa do przodu, pomimo iż formalnie przegrałem ze względu na wyniesienie przez ogry jaja wyrma z kopalni.

Kapitan Hak
Joomla SEO powered by JoomSEF