Narracyjna kampania Mordheim w SDK (2014 r.) - historia #9

- To był prawdziwy blitzkrieg, Aldorfie - "Lokaj" po raz kolejny udowadniał trafność swojego przezwiska - genialnie wybrałeś teren i ustawiłeś ludzi do walki z tymi kmiotami i ich spasionymi ogrami.
Aldorf, wyjątkowo łasy na pochlebstwa pod swoim adresem uśmiechał się pod starannie przystrzyżonym wąsikiem. Musiał przyznać, że mimo jego niekwestionowanego taktycznego geniuszu walka poszła łatwo. Za łatwo...
- Nie okazali należytego szacunku i spotkała ich za to kara. Te prostaki zastanowią się następnym razem zanim wejdą w drogę komuś takiemu jak ja. Niech się cieszą, bo wykpili się wyjątkowo tanim kosztem.

Teren był sprzyjający dla strzelców - Aldorf rozpamiętywał w myślach niedawną potyczkę. Rozstawił kuszników w ruinach dających dobre pole widzenia i osłonę przed wrogim ostrzałem. Reszta ludzi pod dowództwem Hermanna czekała w ukryciu gotowa do ataku na próbującego zbliżyć się przeciwnika. Spuszczone psy myszkowały w ruinach.

Schellenberg, strażnik dróg, którego łowcy wynajęli jako zwiadowcę udowodnił swoją przydatność. Wart był każdej wydanej na jego usługi korony. Wypatrzył i ostrzelał napotkanych Ostlandczyków ze swojej kuszy. Potem wycofał się sprytnie wciągając ich prosto w zastawioną pułapkę. Ogry ruszyły z rykiem aż wylatywała w powietrze trawa wyrywana spod ich stop. Aldorf zatrząsł się w duchu na samo wspomnienie tych bestii. Widział jak wystrzelony z kuszy bełt wbił się w ramie jednego z nich. Olbrzym nawet nie zwolnił, wyrwał jedynie pocisk z rany i popędził dalej. Przerażała go i jednocześnie fascynowała ich brutalna nieokiełznana siła. Mimo swojej tępoty stwory mogły okazać się cennymi sprzymierzeńcami. Może kiedyś wynajmę takiego ochroniarza? Mając to monstrum za plecami wzbudzałbym jeszcze większy respekt w całym napotkiwanym motłochu i stającym na mojej drodze przciwnikach.

Pociski z ich kusz wylatywały co chwila w kierunku pędzących Ostlandczyków. Aldorf, niczym mityczny bohater z zamierzchłych czasów stał na podwyższeniu prawie nie kryjąc się przed ostrzałem. To, że przeciwnik nie strzelał, gdyż najwyraźniej poza garłaczem - bronią o małym zasięgu - nie miał z czego strzelać, wcale mu nie przeszkadzało w takim wyobrażeniu swojej osoby. Jego strzelcy wiedzieli kogo należy wyeliminować w pierwszej kolejności. Najgroźniejszy wydawał się cudak z jelenimi rogami na głowie. Sigmar jeden wie jakie diabelskie sztuczki mógł mieć w zanadrzu? Kolejnym celem był młody chłopak uzbrojony w garłacz. Broń równie groźną co zawodną. Atakujących było zaledwie siedmiu jednak dwa ogry stanowiły wystarczający powód do jak najdłuższego unikania bezpośredniego starcia. Wątpił czy łowcom udałoby się powstrzymać uderzenie takiej masy mięśni, chociaż przewaga liczebna była po ich stronie. Nawet psy, rzucające się zazwyczaj bez chwili wahania na każdego przeciwnika teraz siedziały zdezorientowane za niskimi ruinami jakiegoś budynku nie myśląc nawet o wystawieniu stamtąd choćby końcówki ogona. Szczekały i powarkiwały tylko od czasu do czasu, jednak bez większego zapału, wyraźnie wyczuwając zagrożenie.

Celny strzał położył chłopaka z garłaczem. Kolejna salwa okazała się już zabójcza. Najbardziej dla morale atakujących kmiotków. Hainrich trafił jednego z biegnących ludzi, któremu udało się jednak odczołgać za jakaś zasłonę. Sam Aldorf ustrzelił cudaka z jelenimi rogami na głowie. Reszta bandy rozpierzchła sie jak owce przed atakującym wilkiem. Udało im się jednak wywlec trafionych towarzyszy. Było po walce...

-Szkoda, ze nie mogłem dorżnąć rannych - pomyślał szczerze zmartwiony Hainrich. Gdyby tak udało się wziąć któregoś żywcem - rozmarzył się na moment. Jeszcze kiedyś ich dopadnę.
Na długą listę jego wrogów trafiły kolejne osoby...

Szukaj

Ogłoszenia

Spotkania klubowe:

 

Wtorki, od godz. 19:00.

Soboty, od godz. 9:00.

Niedziele, od godz. 11:00.

 

(prosimy o upewnienie się, czy zajęcia w danym terminie nie zostały odwołane)

  

Pokazy i nauka gry:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

Warsztaty makietowe:

 

[aktualnie brak zaplanowanych]

 

***

Tu się spotykamy:

 

Staromiejski Dom Kultury w Warszawie,

Sala "Klubowa", I. piętro.

 

***

KLUBOWY KALENDARZ!

Pinterest!

Pinterest

DT na Facebooku

Kto online

Naszą witrynę przegląda teraz 92 gości 

Logowanie